Rajd Starych Tłoków po raz trzeci

Majowa sobota, chłodny poranek, wieś Patyki. Na placu ustawiają się równo rzędy klasyków – trabanty, maluchy, syreny. Myśl polska, niemiecka, francuska. Dołączamy do masy aut naszym W201.

Start o ósmej. Po pobraniu zadań wraz z dołączoną mapą wymieniamy się z innymi ekipami planami dotyczącymi trasy. Ruszamy. Silnik Mercedesa mruczy równo, zawieszenie przyjmuje nierówności jakby mimochodem. Droga wiedzie przez pola, lasy, wioski. Co chwila ktoś z przydrożnego podwórka macha ręką. Dzieciaki robią zdjęcia telefonami. Dorośli przyglądają się z uśmiechem. Widać, że cieszy ich nasz widok. Jakbyśmy przywieźli kawałek wspomnień.


W rajdzie uczestniczyliśmy po raz drugi. Nasz pierwszy udział wspominamy bardzo dobrze. Rajd Starych Tłoków kolejny raz zyskał na sposobie organizacji i po raz kolejny stanowi świetną okazję to integracji z miłośnikami klasycznej motoryzacji oraz jest idealną szansą na poznanie okolicznych atrakcji turystycznych.

Tym razem kierunek, który obrał rajd to Piotrków Trybunalski oraz okolice Tomaszowa Mazowieckiego. Czekały na nas zadania różnego typu od tych bardziej symbolicznych po bardziej złożone i wielostopniowe.

Nasze W201 sprawowało się bez zarzutu. Stare 4 cilindry w rzędzie robią swoją robotę – bez nerwów, bez zaskoczeń.

Liczymy, że rajd ponownie odbędzie się za rok i ponownie organizatorzy czymś nas zaskoczą.

Fotografia okładki: @parkedinlens

Podziel się z innymi: